Współistnienie ludzi i sztucznej inteligencji, czyli jak boty uczą się przeklinać

Zwykle jest żywy i sympatyczny odzew na nasze zaproszenia na śniadania czy konferencje. Wiadomo, że nie na darmo mamy „dialog” w nazwie i całej społeczności (Business Dialog), i  jej największej składowej, czyli Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog”. Do nas przychodzi się z pewnymi ugruntowanymi przekonaniami i bogatym zestawem wiedzy, ale wychodzi z jeszcze większą wiedzą i wiązką praktycznych podpowiedzi, a przekonania bywają mocno modernizowane 😊 Lubimy sobie nawzajem dać do myślenia.

Ale odzew na zaproszenie na „Biznes 4.0 według CFO – emocje, inteligencja, prawo i rynek w cyfrowych czasach”, a zwłaszcza na pierwszą debatę „Współistnienie ludzi i sztucznej inteligencji, czyli zrównoważony rozwój 4.0” – naprawdę mocno nas zaskoczył. Zaskoczyło nas, jakie fakty ludzie zaczęli przywoływać jako te, o których warto porozmawiać. Żadne tam wiekopomne zastosowania sztucznej inteligencji do badania trendów finansowych, diagnozowania chorób czy przewidywania pogody.

Opowiadali o uczących się algorytmach, np. botach wypuszczanych do społeczności ludzi, z którymi mieli się komunikować, uczyć ludzkich zachowań i ludzkiego języka, a następnie inteligentnie konwersować, zwykle pomagać firmom w kontaktach z klientami lub pracownikami. Efekt bywał powalający – boty najszybciej uczyły się od ludzi przekleństw, nienawiści, rasizmu, w efekcie trzeba było je wyłączać lub implementować jakieś mechanizmy cenzury, aby …… uczyły się mniej sprawnie niż technologia pozwala!

Wygląda na to, że obawa niektórych, że sztuczna inteligencja zniszczy ludzką inteligencję jest zupełnie nieuzasadniona, bo to w człowieku a nie w maszynie są pokłady głupoty i zła. A że je może przekazać maszynie……a maszyna zwielokrotnić….cóż, zobaczymy samych siebie w tych maszynach tylko że bardziej wyrazistych 🙂

Niektórzy dzisiaj zapisując się na naszą konferencję w kontekście tej właśnie debaty przypominali eksperyment psychologiczny, w którym maszyny zupełnie nie brały udziału, ale ma znaczenie dla tematu: eksperyment Zimbardo, w którym zwykli studenci wcielili się w role więźniów i strażników tak sumiennie, że eksperyment trzeba było przerwać, bo zaczęli się zachowywać jak prawdziwi przestępcy i prawdziwi strażnicy.

A Hannah Arendt napisała książkę „O banalności zła”, czyli o zbrodniach hitlerowców, czasem banalnych urzędników, którzy wykonywali po prostu pracę – zabijanie.

Na konferencji pewnie jednak więcej powiemy o technologii, ale znamienne są te pierwsze reakcje na nasze zaproszenie. Zapraszamy do tej rozmowy https://kdfdialog.org.pl/wydarzenie/kdfdialog-warszawa-15012020/