Relacje i zaufanie buduje się osobiście, a platformy społecznościowe wykorzystuje do kontaktu – uwagi po spotkaniu Klubu w Lublinie 21.11

Jeśli czujecie się nieswojo w Linkedin, to nie jesteście w tym sami 😊 Jako profesjonaliści mamy głęboką chęć być aktywnym, prospołecznym, dać wartościowy wkład i skorzystać z wiedzy innych, ale … zraża nas handlowy charakter tego serwisu, działalność botów, nieszczerość komunikacji, merytoryczna płytkość. Ale my w KDF Dialog staramy się to zmienić!!!!

W piątek w Lublinie na kolejnym spotkaniu Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog” w cyklu „Budowanie więzi koleżeńskich i kontaktów zawodowych” znowu sporo czasu omawialiśmy użyteczność LinkedIn do zrealizowania tego celu.

Dyrektorzy nie są specjalnie aktywni w tym medium – choć z wyjątkami, bo  na przykład fanpage Klubu to aż 4500 dyrektorów!!! – ale nie wynika to z tego, że nie chcą czy nie doceniają wartości kontaktów zawodowych. Wręcz przeciwnie! Na tym spotkaniu i na innych w tym cyklu często powtarzaliśmy, że takie medium mogłoby być miejscem

– wymiany opinii i rekomendacji szkoleń, konferencji, dostawców, pracodawców, wszak koledzy „po fachu” są najbardziej wiarygodni,

– pozyskania specyficznej wiedzy o jakiej sprawie, która nastręcza nam trudność, nie jest powszechna czy nawet częsta, a w tej sieci jest tak dużo osób, że może ktoś już przez to przechodził,

– pokazania siebie jako kompetentnego finansisty o szczególnych unikatowych doświadczeniach czy wiedzy, a więc budowy swojej marki i szans na ciekawą pracę czy projekty.

Jednak jest powszechne rozczarowanie tak nastawionych osób, ponieważ na każdym kroku widzą, że Linkedin służy głównie do sprzedaży i lansu.

Jeden z dyrektorów powiedział:

„Gdy rozważam uczestnictwo w jakimś szkoleniu czy konferencji czy innym przedsięwzięciu, chciałbym poznać szczere opinie innych osób, które już je odbyły. Czy jednak znajdę je w medium, w którym ludzie są głównie po, to aby się lansować?”

Jeśli osoba zamieszcza informację o swoim uczestnictwie w czymś po to, żeby budować swoją markę, to nie może powiedzieć, że uczestniczyła w czymś słabej jakości. Jeśli zamieszcza tę informację dlatego, że czuje się częścią pewnej społeczności i chce działać dla jej dobra, to będzie to szczera opinia.

Sformułowaliśmy kilka podpowiedzi jak uczestniczyć w tym medium, aby się nie marnować czasu i wysiłku, nie dać się wkręcić w bezwartościowe relacje, a jednak coś korzystnego wydusić z niego.

  1. Zawieramy znajomości bezpośrednio – na konferencji, na spotkaniu Klubu, na innym wydarzeniu, natomiast w Linkedin ją podtrzymujemy, wzbogacamy.
  2. To my tworzymy swoją sieć kontaktów. Wiemy z kim chcemy zawrzeć znajomość, nie przyjmujemy przypadkowych zaproszeń.
  3. Jeśli przyjmujemy lub wysyłamy zaproszenie bez wcześniejszego osobistego kontaktu, od razu przechodzimy do dialogu, aby wyjaśnić swoją motywację lub poznać motywacje drugiej osoby. Dopiero wtedy podejmujemy decyzję, czy kontynuujemy znajomość czy nie.
  4. Kontakt zawarty w Linkedin powinien prowadzić do faktycznego spotkania, bądź indywidualnego, bądź zorganizowanego przez zaufaną organizację, np. KDF Dialog. Tylko w tych okolicznościach możemy zbudować zaufanie, a więc podchwycić jakąś propozycję czy wykorzystać jakąś sugestię.
  5. Budujemy markę zwracając uwagę w swoich postach na swoje szczególne kompetencje, np. w danej branży, w konkretnych projektach, na jakimś rynku. Nie bądźmy finansista „no name”.
  6. Nie kierujemy się postami PR, które tworzą szum eksperckości, ale w istocie – na przykład po prośbie o pogłębienie wypowiedzi – okazuje się, że nie stoi za nimi wiedza.

Generalnie – zaufanie i relacje rozpoczyna się gdzie indziej, a platformy społecznościowe wykorzystuje się jako narzędzie do utrzymywania relacji, do kontaktowania się i umawiania oraz przekazywanie wiadomości. Oczywiście, nie do wszystkich kontaktów jest potrzebne zaufanie, jeśli jest to po prostu transakcja kupna-sprzedaży, to wystarczy oferta i umowa. Ale oczekujemy, że tak nam to zostanie przedstawione bez manipulowania i sugerowania, że chodzi o coś innego.

Pozostaje pytanie, gdzie zawrzeć te relacje rokujące głębszą i korzystniejszą więź. Każda konferencja czy podobne wydarzenie to jednak eksperyment i nie da się z góry przewidzieć, czy się powiedzie. Ale raz na kwartał można sobie na niego pozwolić. I traktować jako inwestycję.