Projekt wydłużenia terminów przedawnienia – komentarz doradcy podatkowego

Ministerstwo Sprawiedliwości, a właściwie grupa posłów, proponuje kolejne zmiany w prawie karnym. Projekt ustawy (oczywiście bez konsultacji społecznych) zakłada daleko idące modyfikacje podstawowych zasad prawa karnego.

Cała uwaga opinii publicznej skupiła się wokół kontrowersyjnych przepisów dotyczących prawa do odmowy przyjęcia mandatu, słusznie wskazując, że taka regulacja stanowi przeciwieństwo jednej z podstawowych zasad prawa karnego, a więc zasady domniemania niewinności.

To jednak nie wszystko, albowiem projekt przewiduje też inne, równie zadziwiające zmiany.

W tym zakresie, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na propozycję zawieszenie biegu przedawnienia karalności czynów i wykonania kar dla przestępstw i przestępstw skarbowych. Proponowana zmiana do tzw. ustawy antycoviddowej, zakłada że terminy przedawnienia zostaną zawieszone w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania.

Dodatkowo, przepisy te mają mieć niejako zastosowanie wsteczne – czyli będą odnosiły się do czynów, które zostały popełnione w okresach wcześniejszych a nie przedawniły się do czasu wejścia w życie zmian do ustawy.

Jaki jest cel wydłużenia terminów przedawnienia? Czy ma to być usprawiedliwienie dla organów państwa, w tym oczywiście organów podatkowych, które nie są w stanie „ukarać” wszystkich obywateli przed upływem obecnych terminów? Czy jednak mamy do czynienia z swoistym pokazem siły i stawianiem interesu państwa ponad interes jednostki?

Odpowiedzi na te pytania zapewne nigdy nie poznamy..

Z całą pewnością możemy jednak stwierdzić, że taka redakcja przepisów może doprowadzić do  realnego unicestwienia jednej z podstawowych instytucji prawa karnego, czyli instytucji przedawnienia która ma służyć ochronie obywateli i stanowić dla nich pewną gwarancję w zakresie ograniczenia czasowego odpowiedzialności karnej.

Skoro bowiem, termin przedawnienia można będzie zawiesić na bliżej nieokreślony czas (mówimy tutaj o bardzo ogólnym odniesieniu do stanu pandemii), to nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby następnie zawiesić terminy na kolejne okresy lub na przykład w ogóle zrezygnować z instytucji przedawnienia.

Dodatkowo, takie arbitralne podejście do redakcji i zmian przepisów w prawie karnym może w końcu doprowadzić do wniosku, że skoro terminy przedawnienia można tak swobodnie wydłużać, to może – według autorów projektu –  można je też bez ograniczeń skracać? I tak można by na przykład w drodze kolejnej poprawki do ustawy w sprawie COVID skrócić termin przedawnienia dla niektórych przestępstw – na przykład urzędniczych? Warto zwrócić uwagę, że podobne przepisy – niw tyle o przedawnieniu, co o braku odpowiedzialności urzędniczej mieliśmy już w poprzedniej wersji „tarczy”.

Samo uzasadnienie prezentowane w projekcie ustawy również pozostawia natomiast do życzenia i wskazuje na bardzo instrumentalne podejście autorów projektu do kwestii związanych z legislacją, a mówimy tutaj o tak delikatnej materii jak prawo karne.

W uzasadnieniu czytamy bowiem, że według autorów projektu – przedawnienie jest co prawda instytucją prawa karnego, ale terminy przedawnienia można zmieniać niemalże dowolnie, w zależności od sytuacji i potrzeb.

Projektowane przepisy stoją w sprzeczności nie tylko z zasadami poprawnej legislacji, ale – na przykład w aspekcie podatkowym – zaprzeczają również tezom Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 19 czerwca 2012r. (P 41/10), wskazał, że: „długi termin przedawnienia może utrudniać prowadzenie rzetelnej kontroli skarbowej. Z upływem czasu coraz trudniejsze jest udowodnienie np. pochodzenia majątku czy prawidłowości rozliczenia się z podatkiem. Ustawodawca, nie może oczekiwać, że podatnik będzie przez długi czas przechowywał dokumenty czy inne dowody służące wywiązywaniu się z obowiązków podatkowych. Im dłuższy będzie okres wymagalności należności, tym większe będzie ryzyko, że rozwiązania prawa związane z rozliczeniem i dochodzeniem zobowiązań podatkowych mogą przestać spełniać wymóg konstytucyjności”.

Mając na uwadze proponowane zmiany, tak w zakresie mandatów, jak i przedawnienia, zasadne staje się pytanie, czy takie dowolne i instrumentalne podejście do zmian w prawie karnym, niepoprzedzone jakimikolwiek konsultacjami, na pewno stanowi właściwą drogę do budowania zaufania obywateli do państwa i jest realizacją zasady demokratycznego państwa prawa wyrażonej w art. 2 Konstytucji?

Marcin Zarzycki, Adwokat | Doradca Podatkowy, Partner Zarządzający

LTCA Zarzycki Niebudek Kubicz

Adwokaci i Doradcy podatkowi Sp. k.